NIEWYKORZYSTANY potencjał polskich marek – niepojęte, a prawdziwe cd.

Przepraszając za zwłokę w odniesieniu się do wcześniej zadanego tematu (musiałam kończyć pewien projekt, który pochłonął mnie całkowicie) chciałabym wskazać kilka własnych wniosków związanych z wizerunkiem produktu jakim jest wiejski serek. Prawdopodobnie większość z nich może okazać się zbyt subiektywna, ale po to jest w końcu ten blog:-).

Tematem serków zainteresowałam się z dwóch względów:

1. Znam bardzo dobrze produkt i z niego korzystam jak tylko mogę:).

2. Ze względu na jednego z moich Klientów, zainteresował mnie temat lokalności i naturalności wyrobów nabiałowych, a poszukiwania w Internecie doprowadziły mnie to ciekawego zestawienia (poniżej).

Nie ukrywam, że odetchnęłam z ulgą widząc, że akurat konsumowany przeze mnie serek zyskał pozytywne opinie, a jego skład nie budzi wątpliwości. Nie jest to badanie aktualne, gdyż zostało przeprowadzone w 2009 (październik) i udostępnione przez portal pro-test.pl, jednak problem poruszony został, wysoko wypozycjonowany w google, stąd zwrócił moje zainteresowanie. Nie pozostaje nam też nic innego jak wierzyć, że producenci po publikacji tegoż badania wprowadzili zmiany w recepturze na rzecz bardziej naturalnych rozwiązań. Niektórzy (Piątnica) na opakowaniu serka informują, że poza śmietanką, serkiem znajdują się dodatkowe składniki powodujące, że np. serek nie jest taki płynny. Będąc szczerą, jak już wiem, że tak jest, smak tegoż serka wydaje mi się inny:-). Ważne jednak, że wychodzą frontem do Klienta i informują o faktach, czego niestety nie czyni wiele marek. Pamiętajmy też, że te największe Mleczarnie produkują dla dużych sieci handlowych, które następnie sprzedają te produkty pod swoją marką…no i koło się zatacza, gdyż te produkty także nie posiadają stosownej informacji. Moglibyśmy jednak rozmawiać o naturalności wielu produktów, które naszym zdaniem są zdrowe (bo tak informuje nas producent), ale biorąc niektóre rzeczy na logikę np. konsystencję, długą datę ważności itp. stwierdzenia te budzą wątpliwości. W przypadku serków poradziłam się pewnego specjalisty z okolicznej mleczarni, który potwierdził, że śmietanka, która jest w serku jest czymś naturalnym i być powinna, nawet jeśli otworzymy serek, wylejemy ją, a produkt odstawimy na drugie śniadanie, gdyż całego nie skonsumujemy to śmietanka pojawi się na nowo. To jest proces naturalny i tak funkcjonować powinien. Oczywiście jak produkt jest nieświeży obrasta kożuszkiem:).

Nie to jednak ma stanowić temat mojej wypowiedzi. Powyższe badanie uświadomiło mi jak mało promowane, a zarazem znane są konkretne marki serków. Nawet wśród osób, które są ich smakoszami. W przypadku np. kawy, lubimy konkretną markę, gdyż jest dobra w smaku, mniej lub bardziej intensywna, wyróżnia się pochodzeniem itp. A w przypadku serków? na co zwracamy uwagę?

Przeprowadziłam małe badanie ankietowe wśród znajomych i Klientów, oto jakie były wnioski zadanego im pytań (w badaniu uczestniczyły jedynie osoby, które kupują serki co najmniej 2 razy w tygodniu, liczba uczestników badania – 20 osób).

1. Dlaczego kupujesz akurat ten serek wiejski? (można było wskazać 4 max. odp.)

– zawsze jem ten serek (18 os.)

– lubi go moja rodzina (9 os.)

– ze względu na cenę (3 os.)

– ze względu na konsystencję (wodnisty lub mniej wodnisty) (10 os.)

– ze względu na świeżość (10 os.)

– ze względu na datę ważności (długa) (2 os.)

– ze względu na kaloryczność (niska) (5 os.)

– dostępność (ten serek jest w większości sklepów) (10 os.)

2. Gdybyś miał/a kupić inny serek wiejski co przekonałoby Cię do tego?

– promocja cenowa (16 os.)

– nowość (coś ciekawego) (5 os.)

– możliwość zakupu taniej w zestawie z czymś innym (2 os.)

– ciekawy pomysł na reklamę (3 os.)

– widoczność na półce – wyróżniałby się (8 os.)

– możliwość degustacji (11 os.)

– zmiana przyzwyczajenia (2 os.)

– brak dostępności serka, który kupuje na co dzień (17 os.)

3. Czym wyróżnia się kupowany przez Ciebie serek wiejski od innych na półce?

– jest zawsze dostępny (16 os.)

– ma przystępną cenę (10 os.)

– jest smaczny (19 os.)

– łatwo go podawać z pieczywem (nie leje się) (5 os.)

– jest dostępny w opakowaniu 150g i 200g stąd mogę zawsze mieć wybór jaki kupić. (3 os.)

4. Czy opakowanie ma wpływ na zakup przez Ciebie akurat tego serka?

– nie zastanawiałem/am się nigdy nad tym (15 os)

– raczej nie (4 os)

– tak, nie lubię jak wieczko jest łatwe do przebicia, serek się rozlewa (1 os.)

Jak możecie zauważyć podejście do zakupu serku wiejskiego (przynajmniej w tym obserwowanym przypadku konsumentów) przypomina zakup bułek. Robi się to z przyzwyczajenia, ze względu na niską cenę, smak i konsystencję.

Mimo więc, że taki produkt mógłby się wyróżnić wizerunkowo, wybić się poza pozostałe i pokazać ” coś więcej” tak się nie dzieje. Będą naprawdę ogromną fanką serków wiejskich (testowałam już chyba wszystkie) nie umiałabym wskazać LIDERA. Mogę wyróżnić niektóre (znalazłam takich 5), które pojawiają się w sklepach najczęściej i które są najbardziej znane wśród konsumentów. Sama mleczarnia może nie jest im znana, ale wygląd opakowania, wielkość i nazwa. Są to serki z MLEKOVITY, PIĄTNICY,WŁOSZCZOWA, KOŁA, KRASNYSTAW I STARCO (ten ostatni dużo produkuje dla sieci, nie jest raczej marką dla „detalistów”).

Spoglądając na sklepową półkę z pewnością nie różnicuje ich wyraźnie opakowanie. Wszystkie serki wiejskie na wieczku mają DOMEK i łąkę:) Domek jest mniej lub bardziej wyraźny, ale zawsze się na nim pojawia? Apeluję tu więc do producentów! -> może tu warto zastanowić się nad wypuszczeniem jakieś serii limitowanej, innej niż standardowe? może warto zmienić testowo jakąś partię i przeprowadzić badania? może warto zapytać Klientów? Szczerze mówiąc, poza tym, że kupując serek light szukam niebieskiej wersji serka producenta (zielonej, w przypadku wersji 5% z reguły) nie umiem naprawdę powiedzieć, że działa na mnie opakowanie jakiegoś produktu, a tyle przecież mówi się obecnie o roli opakowania w sprzedaży produktów, szczególnie w branży FMCG. Producenci więc, reprezentujący zarówno spożywczy sektor jak i kosmetyczny robią wszystko by w tym aspekcie wyróżniać się wśród konkurencji. Dlaczego więc w przypadku mleczarni tak nie jest?

Odpowiedzi może być kilka (i podejrzewam, że często mogą występować łącznie).

– brak środków na zmiany

– przerost sprzedaży nad możliwościami produkcyjnymi  i stwierdzenie konieczności inwestycji w wizerunek (według mnie błędne, trzeba budować markę)

– brak działu wizerunku, marketingu

– koncepcja przywiązania do tradycji i niechęć do zmian

– brak nastawienia na sprzedaż (czego też nie rozumiem)

– produkcja serków stanowi dodatkową gałąź, nie główną stąd nie jest rozwijana poprzez działania brandingowe

Opakowanie to tylko jeden z elementów, które moim zdaniem mogłoby wpłynąć na postrzeganie produktu przez klienta. Ważne jest też odmienne od pozostałych hasło reklamowe, przekaz na etykiecie (pudełku), rzetelny skład, dodatkowe elementy tekstowe typu (czy wiesz, że…, warto posmakować serek z….(i tu jest możliwość współpracy z innym partnerem)), samplingi dodawane do serka pokazujące szerszą ofertę mleczarni, częściej organizowane degustacje/prezentacje, rozbudowa strony internetowej o dodatkowe elementy (np. poradniki, informacje merytoryczne związane z produktami, czytelne karty produktowe itp.).

Pomysłów jest wiele i tak jak mogę stwierdzić na bazie lokalizacji rynku, że degustacji serków jest mało (wiele osób twierdzi, że smak nie jest tym czynnikiem, który decyduje o zakupie, więc może dlatego) tak globalnie nie mogę się wypowiedzieć na ten temat, gdyż wiele sieci organizuje własne degustacje by zaprezentować/sprzedaż produkt lub łączy je z innymi akcjami.

Brakuje mi z pewnością polityki dbania o Klienta ze strony mleczarni. Może warto pomyśleć o dodatkowych akcjach (w przypadku świąt), dodawania czegoś do produktów, organizacji konkursów (strona www, media społecznościowe), szukania klientów nawet lokalnie.

Niestety wiem, że wiele osób myśli, że mleczarnia tzn. stereotypowe podejście do marketingu, nastawione mniej na sprzedaż, bardziej na produkcje. Nie zgadzam się z tym, są marki, które widać, że starają się inwestować w wizerunek i działania, bardziej niż np. 4 lata temu, kiedy to raczkowałam z moją firmą (wtedy to strona serków z Piątnicy nie była tak nowoczesna i dynamiczna, widać więc, że firma się rozwija).

Moja wypowiedź nie ma mieć charakteru krytyki, a raczej apelu o działanie:). Wiem, że z moich usług i tak mleczarnie nie skorzystają (próby poczyniłam), ale może więc same zaangażują swoich ludzi w małą refleksję nad potencjałem i możliwościami.  Moja wypowiedź jedynie wskazuje na pewne działania (nie chcę ujawniać się ze wszystkimi pomysłami), a faktycznie jest ich znacznie więcej.

Zachęcam mleczarnie do działania!:-)

 

VN:F [1.9.22_1171]
Oceń artykuł proszę:)
Rating: 6.0/6 (2 votes cast)
VN:F [1.9.22_1171]
Rating: +2 (from 2 votes)
NIEWYKORZYSTANY potencjał polskich marek - niepojęte, a prawdziwe cd., 6.0 out of 6 based on 2 ratings

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress

Social Widgets powered by AB-WebLog.com.